Witamina B17 lekiem na raka?

09-08-2017

 

amigdalina

 

Współczesność przynosi nam wiele niesamowitych odkryć i możliwości, których nie mieli szans doświadczać nasi przodkowie. Jednak wraz z postępem technologicznym i żywieniowym rośnie zachorowalność na nowotwory. Niemal każda rodzina ma już za sobą smutną historię związaną z walką – i nierzadko – śmiercią w związku z rakiem. Czy i jak możemy się bronić? Czy można zminimalizować ryzyko zachorowania? Czy Matka Natura skrywa tajemną recepturę na pokonanie nowotworów?  Zanieczyszczenia powietrza, toksyczna żywność, szkodliwość promieni UV, brak aktywności fizycznej i genetyczne predyspozycje – te czynniki sprawiają, że dziś zachorować może niemal każdy. Nowotwór to często wyrok, nierzadko odroczony w czasie, ale zawsze okupiony wyczerpującym leczeniem chemicznym, które nie w każdym przypadku przynosi rezultaty. Nic więc dziwnego, że poszukujemy alternatywnych metod leczenia i zapobiegania. Jedną z teorii na skuteczne leczenie i profilaktykę antynowotworową jest spożywanie amigdaliny, potocznie zwanej witaminą B17. Występuje ona w nasionach wielu owoców, w pestkach moreli, gorzkich migdałów, pigwy oraz wiśni, śliwy, brzoskwini, a nawet w pestkach jabłek. Amigdalina nadaje im charakterystyczny, gorzki smak i aromat. W skutek szeregu reakcji chemicznych amigdalina – rozkładając się na cyjanek i aldehyd benzoesowy – wykrywa i niszczy komórki nowotworowe – i tylko je, nie uszkadzając jednocześnie zdrowych komórek.

amigdalina1

Istnieje wiele badań potwierdzających tę tezę, z którymi jednak nie zgadzają się przedstawiciele koncernów farmaceutycznych. Leczenie amigdaliną jest też znacznie tańsze niż stosowanie konwencjonalnych leków. Nie doszukując się teorii spiskowych – amigdalina jest łatwo dostępna, nie można jej też opatentować, co siłą rzeczy niesie ogromne ryzyko dla materialnych zysków firm produkujących leki. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii, również skończyły by się przyzwolenia na potężne dotacje do badań i dopłaty do leków. 

Póki co amigdalina jest ogromną tajemnicą, owianą licznymi mitami i obostrzeniami. Mając na uwadze obecny rozwój medycyny i wiele wciąż niepotwierdzonych badań nie można porzucić tradycyjnego leczenia na rzecz alternatywnego, ale witaminę B17 można wprowadzić jako działanie pomocnicze przy leczeniu lub profilaktyczne. 2 pestki gorzkiej moreli dziennie na pewno nie zaszkodzą, a być może pomogą i uchronią nas przed chorobą w przyszłości.            

Pestki moreli gorzkiej    

Pochodzą z dzikich odmian moreli i są istnym bogactwem minerałów, przede wszystkim magnezu. Poza omawianą witaminą B17 zawierają witaminę A, E, B15, B1 i B6 oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. W profilaktyce zaleca się stosowanie od kilku do kilkunastu pestek dziennie w zależności od wskazań na etykiecie. Nadmiar może objawić się dolegliwościami tj. nudności czy zawroty głowy. Jeśli masz obiekcje przed sięgnięciem po pestki moreli – spróbuj na początek zjeść całe jabłko łącznie z ogryzkiem.        

O czym pamiętać? - w amigdalinę bogate są tylko pestki moreli gorzkiej, słodka odmiana nie wykazuje pożądanych działań - pestki powinny pochodzić z upraw ekologicznych, w przeciwnym razie można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc - pamiętaj, by pestki przechowywać w suchym i chłodnym miejscu, by nie traciły swoich właściwości - pestki należy spożywać na surowo, nie przekraczając dziennej dawki - preparaty z witaminą B17 kupuj tylko w zaufanych źródłach! Na rynku jest wiele podróbek.